Zakwas

Jeżeli mamy czas i cierpliwość to możemy piec chleb na zakwasie jeżeli nie mamy to używamy drożdży!Zacznę właśnie od samego zakwasu.To nasz pierwszy test czy się nadajemy do tego typu eksperymentów.widziałam sporo filmików jak przygotować szybko „zakwas” dosypujac tylko mąkę codziennie i dolewajac wody :rezultat taki,że to nie zakwas tylko kwas!Chleb z tego wychodzi kwaśny bladziuch popękany w środku.Zeby zrobić dobry zakwas potrzebujemy więc czasu,cierpliwości i kg nawet więcej mąki zytniej.Lepiej robić w lecie ale jeżeli mamy ciepłe mieszkanie czy stary babci sposób pierzyne zabieramy się do roboty!Mieszamy w słoiczku 181g mąki zytniej z 181g letniej wody przykrywamy słoiczek folią spozywcza i zamykamy gumką i zostawiamy w ciepłym miejscu w (24 -27 st.) na 24 godziny.Do 91g mieszaniny z poprzedniego dnia (niestety resztę wyrzucamy ale lepiej wyrzucić to niż później wyrzucać nieudany chleb!) dodajemy znowu 91g mąki i91g wody.Mieszamy ja używam ubijacz elektryczny żeby weszło więcej powietrza do masy,przykrywamy folią i odstawiamy w ciepłe miejsce na 24 godziny.Treciego,czwartego,piątego i szóstego dnia dokarmiamy dwa razy dziennie.Juz trzeciego dnia można zobaczyć jakiś bąbelek.Najlepiej dokarmiac w tych samych godzinach czyli o 8 rano na przykład i o 20 wieczorem.Siodmego dnia powinien być gotowy.To znaczy podwaja objętość po paru godzinach.Jezeli tak jest możemy upiec nasz pierwszy chleb na zakwasie!Ale najpierw musimy zostawić zakwas na następne wypieki.Bierzemy 100g zakwasu dodajemy 100g ciepłej wody i 100g mąki mieszamy wszystko w litrowym weku z gumką (który pusty zwazylismy!)zostawiamy tak przykryty ściereczką przez jakieś 2 godziny albo i więcej żeby podwoil objętość po czym zamykamy wek zapisujemy na weku datę i wagę weku pustego i wkładamy do lodówki.Jak używamy często i widzimy że się kończy wystarczy zwazyc słoik i zobaczyć ile zostało.Raz w miesiącu musimy zrobić dokarmienie generalne czyli bierzemy 100g zakwasu 100g wody 100g mąki zytniej i postępujemy tak samo jak na początku czyli zakwas do słoika niech się podwoi zamykam i do lodówki.

Reklamy

Amaretto

Sardynii migdałowy ciasteczka To są amaretti ciasteczka z migdałów chyba najbardziej popularne na Sardynii.Zrobione według przepisu mojej sardyńskiej koleżanki Liny. Przepis jest w sumie bardzo prosty. Potrzebujemy:600 g zmielonych migdałów,600 g cukru,6-7bialek(zależy od wielkości jajek),cukier albo zapach vaniliowy,zapach migdałowy,skorka z cytryny .Ubijamy jajka na pianę.Mieszamy migdały,skórkę z cytryny,cukier,zapachy dodajemy ubita pianę z białek.Zostawiamy przykryta folia plastikowa w misce do rano. Rano robimy z ciasta kuleczki,które obtaczamy w cukrze i dosłownie rzucamy na blachę z papierem żeby się trochę spłaszczyły.Wstawiamy do pieca 180 stopni aż się przyrumieni